Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Gwiazdki dla Żeni

Lipiec 10th, 2013

Piurnonsensowicz znów się źle prowadzi,
bo poczuł zapach kwitnących magnolii,
wszystko go drażni, swędzi. Dusza boli.
On pisze rzadziej.

Pegaz owsianką zalewa robaka,
Erato wspiera poezję w Arktyce,
więc Żenia smutny i chce mu się krzyczeć,
że dola taka.

Pusta piwniczka, wypite zapasy,
a na dnie beczki jakieś akrostychy.
Wysączył z trudem trunek nader lichy
i w kąt się zaszył.

Trudno – powiada – napędzić dziś warto
mocnej gorzały na lipcowym skwarze,
z polnych zapachów. Ona mi pokaże,
bramę otwartą.

Z takim paliwem polecę bez skrzydeł,
ominę rafy bezwietrznej posuchy,
a na wołania z dołu będę głuchy,
jeszcze wyszydzę.

I gdy tak gadał do siebie bez końca,
namacał flaszkę w szufladzie komody.
Radziecki koniak, po nim będzie młody.
Już korek strąca.

Żenia w milczeniu ciągnął trunek krzepki,
brak mu rozpitych czartów i rusałek.
Mrugały gwiazdy, olbrzymie i małe.
Zwłaszcza z nalepki.

Nie będzie tworzył, pewnie nie napisze
już dzisiaj wiersza, ani nie pofrunie.
Nie zagra arii na pajęczej strunie.
Odpłynie w ciszę.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.