Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Poetyckie łono Jewgienija

Kwiecień 6th, 2013

Jewgienij trzeźwiał jeszcze po wczorajszym
włoskim sonecie o miękkich akordach.
Za nocnym oknem gwiezdny obłok tańczył,
a Żenia marzył – dał się chwili porwać.

Kiedy podziwiał poświatę lunarną,
wsłuchany w siebie i pochłaniał ciszę,
coś go znienacka okrutnie użarło,
w miejsce, którego nazwy nie napiszę.

Jasna cholera! Cały urok na nic!
Próżne drapanie, swędzi kępkę czarną!
Zerwał się z łoża, na wpół rozebrany,
szuka winnego nocnego alarmu.

Nagle pisnęło, całkiem ludzkim głosem:
ja twoja menda, bądź dla mnie łaskawy.
Nie rób mi krzywdy, bardzo o to proszę,
wziąłeś mnie wczoraj z upojnej zabawy.

Ha! Huknął Żenia – z czyjej to hodowli,
upiorne bydlę dzieli ze mną łoże.
Cóż, na spotkaniach nie zwykłem się modlić.
Były epiczki i liryczki hoże.

Menda mu rzecze – po pani mam talent,
prawdziwą wenę, a we krwi poezję.
Stworzymy duet. Tylko jedno – ale.
Daj mi kwaterę, a będzie nam nieźle.

Tak już zostało. Weszka wiersze tworzy.
Piuronsnensowicz drapie się gdzieniegdzie,
lecz dzielnie pisze. Bowiem dopust boży,
czasem jest łaską, dzięki małej mendzie.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.