Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Żenia ma ochotę się napić

Styczeń 29th, 2013

Dzisiaj koniecznie trzeba się napić.
Żenia po domu chodzi bez gaci
Jesteś gorzało? – gdzie schował, nie wie.
Zajrzał do kuchni. Szlafrok był w zlewie.
Na stole puste flaszki stłoczone
piszą kalendarz – pijacką nonę.
Zapas w piwnicy. Rzekł – damy radę,
dokończyć godnie picia dekadę.
W półmroku usiadł na starej ławie
mrugnął na półki – z wami się bawię.
Pękate butle, małe butelki,
i pojemniczek, kanister wielki.
Czytał etykiet barwne obrazki,
niestraszna chemia i wynalazki.
Najpierw nektarek, coś na ból głowy,
radziecki perfum, płyn hamulcowy.
Potem jodyna, już odbarwiona.
Zapachniał Bałtyk. Żołądek kona.
Choć denaturat koi łagodnie,
ale przy piciu, ostrożnie z ogniem.
Pokost i bejca, do drewna lakier
– słabo się pije: gęsty i kapie.
Na coś lżejszego przyszła też pora,
spray do sedesu, z inhalatora.
Miłe koktajle, szczęsna godzina:
płyn po goleniu i terpentyna.
Woda kwiatowa „Cztery marzenia”
Świat zawirował i w raj się zmienia.
Beknął i zasnął. Wszystko wypite.
Czy będzie morał?
Gówno!
Finite.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.