Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Jewgienij na Mlecznej Drodze

Styczeń 6th, 2013

Księżyc chmury pomazał najczystszą platyną,
taflę nieba opryskał jasnymi kroplami.
Nawet świerki w ogrodzie srebrzyście poplamił.
Kiedy dzieło zakończył, w rogala się zwinął.

Wstawaj, stara! Jewgienij obudził Erato.
Jest liryczna robota przy blasku lunarnym.
Tobie dobre – mruknęła – światło spod latarni.
A za muzę weź sobie chabetę kosmatą.

Pegaz uszu nadstawił, za okno wyskoczył
i stał się białoskrzydłym rumakiem poezji.
Jewgienij siadł na oklep – jesteś całkiem niezły.
Lecimy, dzielny koniu, na spotkanie nocy.

Gwiazdy się zaplątały w rozwichrzonej grzywie.
Słoneczny wiatr pomagał, planety migały,
w kosmicznej karuzeli wirował świat cały;
na kraniec Mlecznej Drogi pozwolił się wywieźć.

Tam, przed mrocznym sekretem lodowej przepaści
stał samotny drogowskaz z napisem: NIEZNANE.
Za nim była pustynia czarna, jak atrament.
Wracamy! Huknął Żenia – mam już wszechświat. Własny!

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.