Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Czeladnik u Bruegel’a maluje taniec śmierci

Grudzień 11th, 2012

Chłopska muzyka pognała galopem,
aż pod powałę, nie ustając w biegu;
w girlandach czosnku, wśród brązowych cebul.
Z beki trysnęło piwo, ciemnozłote;
prosto w zgłodniałe paszcze pustych szklanic,
bo biesiadnicy wciąż nie są pijani.

Dziewuchom w tańcu kolebią się piersi,
w rozsznurowanych przez chłopców stanikach.
Proboszcz w sutannie, musi ślinkę łykać,
w parze z żebrakiem, co to się powiesił.
Biedny nieboszczyk, poczuwszy woń piwa,
przybył do karczmy, w której dawniej bywał.

Czerwony diabeł wygląda zza pieca.
Szczerbatą mordę wyszczerzył z radości,
za cebrem z wodą gniazdko sobie mości.
Przez komin w kuchni, na chwilę, tu wleciał
trochę się ogrzać, bowiem deszcz go dopadł.
A zima blisko – już chłodny listopad.

Tańcują wszyscy, tylko brak kostuchy;
jej kosa stoi oparta o żarna.
Nie ma co liczyć na to, że umarła.
Na stole został szklany gąsior – suchy.
Śmierć gnije w kącie, w trzy dupy zalana
– trzeba się bawić , mając czas do rana.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.