Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Poeta szuka przyjaciela

Listopad 10th, 2012

 

Samotny i wyśmiany, robiąc minę przykrą,

snuł się biedny poeta / bo nie ma bogatych/,

po ulicach, by wydać resztówkę  wypłaty.

W końcu wstąpił do baru, żeby tam coś łyknąć.

Na pohybel recenzjom! Krytycy w kajdany !

Żegnaj, smutku! Adios, ostatni banknocie!

Ale ciągle go dręczy jedna rzecz. W istocie,

brakuje mu przyjaciół – serdecznych, oddanych.

Choćby jeden – tu wciągnął seteczkę gorzały

– osobisty przyjaciel na czarną godzinę.

Powiernik i podpora. Bo bez niego zginę.

Zapiję się. Powieszę. Taki finał cały.

Rozejrzał się po sali. Trudno z kimś pogadać.

O tej porze, połowa gości już niemrawa.

Druga, mowę straciła. Nie ma komu stawiać.

Machnął ręką – czekała butelek armada.

I wtedy przydryfował z kąta przy bilardzie,

kapitan wód wszelakich. Na mieliźnie osiadł,

lecz w ręku butla rumu, a w oczach tęsknota,

by życie opowiedzieć – sztormowe i twarde.

Przysiadł się do stolika, wprawnie zacumował.

Gwarzyli bardzo długo pośród flaszek wielu.

Przepijali do siebie, mówiąc – przyjacielu,

zaczniemy piękne życie, od jutra. Od nowa.

Ranek szarpnął poetą – suchy, niewyraźny.

Jak się znalazł w mieszkaniu? Oto jest zagadka.

Trzeba więc, szybko piwem, dziurki w mózgu zatkać

i wyruszyć na miasto, z kimś się zaprzyjaźnić.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.