Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Diabelskie sztuczki

Listopad 10th, 2012

 

O, w mordę! Stara wierzbo! Będziesz mi natchnieniem.

Jewgienij chwycił pióro, otworzył kajecik.

Chciałby, drzewo i łąkę, tak na papier przenieść,

żeby wietrzyk opisać i ważkę, gdy leci.

Popił więc, bo bez flaszki wena się zatyka.

Pod pniem usiadł wygodnie i westchnął głęboko,

gdy ktoś nagle zaskamlał – dałbyś chociaż łyka.

Spojrzał w górę, gdzie w czerni błyska smutne oko.

Zaklął. Znał tego sępa, znały wszystkie bary,

przeklęły sprzedawczynie ze sklepów wódczanych.

Z dziupli diabeł wyłazi, niezdarnie, bo stary.

– Witaj, Żenia – wychrypiał – czy masz trochę many?

Jewgienij sapnął wrogo i podał butelkę,

Kusy w mig się uporał z nektarem księżyca.

Szanse, że wiersz powstanie były już niewielkie,

bo, niestety, rogaty kolejną zaliczał.

Ale wtedy ich dusze dziwnie się zbratały.

Weszli w śpiewną poezję po dywanie z liści,

Bez muzy i Pegaza. Odkryli świat cały,

którego się na trzeźwo nie potrafi wyśnić.

Sami byli poezją, zanurzeni w ciszę.

Mieli barwy jesieni, a w zapasie wódkę.

Ale wiersz nie powstanie. Nikt go nie napisze.

Przecież sztuka jest długa, a życie – za krótkie

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.