Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Cierpienia poetyckie Piurnonsensowicza

Listopad 10th, 2012

 

10.11.2012.  

 

Jewgienij drzwi otworzył i poczuł od progu
zapach wczesnej jesieni zamkniętej w gąsiorze.
Zaczęli więc bez niego, nie mogło być gorzej;
bo Erato z Pegazem razem pić nie mogą.

Na stole stała armia wyssanych butelek,
a muza ze skrzydlatym śmiali się do szklanek.
Widać, że towarzystwo jest dobrze pijane,
żwawo ciągnąc z baniaka, w którym też niewiele

Pegaz dostrzegł go pierwszy, ale nie skojarzył,
tylko skrzydła rozłożył, szczerbate, jak grzebień.
Rozczochrana Erato patrzyła przed siebie
z przylepionym  uśmiechem na rumianej twarzy.

Zaraz pewnie się zacznie – głucho jęknął Żenia
i skoczył, żeby znaleźć siatkę na poezję.
Wszystkie wiersze wyłapie: knoty, lepsze, niezłe.
Przepisze najsmaczniejsze, a reszta – na przemiał.

Erato wytrysnęła – sonet na sonecie;
a Pegaz jął wypuszczać seriami eposy.
Jewgienij chwyta, biega, chociaż ma już  dosyć.
Musi cierpieć za wszystkich, jest poetą przecież.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.