Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Nadia

Listopad 9th, 2012

Dostał list nabazgrany chwiejną cyrylicą.
Pisze jakiś pociotek z miasteczka nad Leną,
że wszyscy w mieście tęsknią i zdrowia mu życzą,
nawet Nadia pozdrawia – przez łzy i z goryczą.
Jewgienij wziął gitarę – oddał się wspomnieniom.

Nadieńko – brzdąknął w struny – te czasy odeszły,
czekałaś nazbyt długo w syberyjskie noce.
Ten łobuz, nie jest godzien jednej twojej łezki.
Ty ciągle w kalendarzu stawiasz nowe kreski,
od czasu, gdy Jewgienij w ciemną tajgę poszedł.

To bajka nieszczęśliwa, tak się los potoczył.
Zły czarodziej jest górą, a zamknięta w baszcie
swoich marzeń, królewna płacze każdej nocy.
Jasny księżyc osusza jej wilgotne oczy,
bo wyśniła dla siebie niewłaściwe baśnie.


Z bogiem czasu nie jestem w dobrej komitywie,
nie lubię jego gęby i okrutnych żartów.
Lecz choćby i dokuczał, zgorzkniały złośliwiec,
zostaną nam wspomnienia, one będą żywe,
więc zagram na gitarze twoje imię, Nadiu.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.