Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Straszna piosnka na straszne listopadowe wieczory

Listopad 2nd, 2012

Są domy, w których zawsze w oknach ciemno.
Mętna sadzawka, a czuwa w jej wodach,
demon topielców w wodorostów brodach,
wtulony mocno w zgniliznę bagienną
– do pustych domów wnika w noc bezsenną
– bezksiężycowa dla niego pogoda.

Są domy, których chłodne wiecznie mury,
strzegą pomieszczeń ciemnych tajemnice
– zatarte zbrodnie, grobowe piwnice,
gdzie każdy szelest jest, jak dźwięk ponury,
i skąd zmykają nawet chude szczury.
Gdzie, jak nagrobki, głuche okiennice.

Są domy, których zakurzone strychy
pełne półcieni i mglistych pajęczyn,
gdzie każda deska pod stopami jęczy
i z mrocznych kątów szept się sączy cichy.
Na takich strychach, nawet promyk lichy
w kurzu zamiera – wokół cisza dźwięczy.

Są takie miejsca, w każdym pustym domu,
gdzie chwila grozy zawsze niedaleka,
każda godzina rodzi się kaleka
i płodzi strachy z nieczystych atomów,
co nie pokażą swej twarzy nikomu,
Gdzie z cieniem pętli, sznur wisielczy czeka.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.