Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Karnawał Władka krasomówcy

Listopad 2nd, 2012

Jak karnawał, to karnawał – zaraz strzeli Władka zawał…
Z miejsca skąd mnie każdy słyszy
mówię do was, mili, właśnie …
uszanujcie chwilą ciszy,
bo mnie zaraz zawał trzaśnie…

Jak karnawał, to karnawał – strzelił Władka pierwszy zawał

Władek runął. Krzyk na sali.
Pod sufitem nietoperze.
Wszyscy się okropnie bali
że sam diabeł Władka bierze…

Jak karnawał, to karnawał, właśnie strzelił Władka zawał…

Powstał. Chwycił się mównicy,
przypiął komuś Krzyż Zasługi.
Rzekł – Państwowi pracownicy…
Gdy go dopadł zawał drugi.

Jak karnawał, to karnawał, chyba będzie nowy zawał…

Drugi pestka. Mówi dalej
o przyszłości w ślicznym świecie
co majaczy się w oddali…
Cóż to?! Nowy zawał gniecie?

Jak karnawał, to karnawał – przyszedł już ostatni zawał…

Zszedł. Krzyknęli robotnicy
– Oto jest okazja rzadka
aby nadać tej ulicy
imię stygnącego Władka

I oto przykład schizofrenii!
Trzeba lekarstwa szybko zmienić.
Albo doktora.
Lub to i to.
Pilnie słuchając dobrych porad
walczyć z chorobą już odkrytą
nim stuknie gorsza paranoja

Lecz Żenia w dupie ma te rady
i kręcąc półkulami zadka
zostawia na chodniku ślady
ulicy Stygnącego Władka.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.