Jewgienij Piurnonsensowicz

wiersze, liryka, humor, mała proza

Żabialda

Listopad 2nd, 2012

Żabialda to imię księżniczki z Pretorii,
kto by ją dotknął, temu łeb ucina,
ubrany w trykot jegomość potworny,
który, niestety, ma wygląd Murzyna.

No, do Pretorii pewnie nie pojadę,
bo i bilecik drogi, i bynajmniej,
nie jestem pewien, czy dałbym tak radę,
chociażby jednej, takiej bestii czarnej.

Mniejsza o kolor. Co bestia, to bestia,
ale na statek nie wsiądę w tym roku,
prędzej mnie połknie ta maleńka weszka,
co się zalęgła w jednym z moich loków.

Żal jednak nieco tych przygód w Afryce.
Człowiek by sobie pozwiedzał co nieco
– mówią, że tam się ostały dziewice
spojrzałby człowiek na inność kobiecą.

Nie z żadnej chuci, jeno z ciekawości,
jak to wygląda taka osobliwość
i nie dlatego, co bym tu miał pościć,
i tu bym rzucił uwagę złośliwą…

Ale nie rzucę, bom złośliwy nie jest,
a od dygresji byli już poeci.
A że mnie w środku już wódeczka grzeje,
więc będę grzeczny, moje dobre dzieci.

Opowiem teraz o dalekich stronach,
gdzie się bałwany z bałwanami biją
i ile warta obecnie korona
duńska, węgierska i z kim foki żyją…

W tym miejscu Żenia wszedł do toalety:
choć minęła już doba – nie wyszedł, niestety.

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.

Powered by WordPress. Theme by Sash Lewis.